RSS

czy wyciąg na Kopę jest dwuosobowy

W drodze do Nieba Bram


Temat: Warunki na stokach - zima 2008/2009/2010
Ja często narzekałem na Szczyrk (na organizacje, infrastrukturę itp bo góry i trasy uważam za jedne z ciekawszych w naszym kraju) ale ostatnio odwiedziłem miejscówkę, przy której Szczyrk właśnie, jawi mi się jako luksusowy kurort z wzorcową infrastrukturą narciarską (i niestety nie żartuję).

W miniony weekend wybrałem się do Karpacza. Deska nie była tym razem celem głównym ale skoro już tam byłem udało się wybrać pod Śnieżkę - na Kopę. Na początku 50 zł na 3h karnet... Wbijam się na krzesło, i w żółwim tempie znanym choćby użytkownikom kolejki na Skrzyczne przemieszczam się w gęstym mleku wzwyż. Czas (ok.7 min) nawet niezby się dłuży bo po drodze oglądam zabawne scenki: stok taki płaski (Kotelnica przy nim zasługuje na miano ostrej ścianki)że narciarze muszą ostro machać kijami, a o braciach snowboardzistach nie wspominam... Trochę kiepski ten koniec trasy - myślę, aż tu nagle z mgły wyłania się budka i widzę że to już koniec wyciągu...
Co jest grane??? Pamiętam z mapki że gdzieś obok powinien być orczyk, mimo mgły znajduję go faktycznie na uboczu (zero oznaczeń) - przepustowość bardzo słaba, stoję w kolejce kolejne 15 min. Orczykiem jakieś 300 m do góry i znów koniec. Ktoś informuje, że niedaleko jest następny orczyk, którym można dostać się na górę. Okazuje się że góra zamknięta. Cóż robić - zjeżdzam. Zjazd trwa 2-3 minuty tylko dlatego że w połowie trasy na tym wypłaszczeniu wszyscy wytracają prędkość niemal do zera...

Ok. Ustawiam się do głównej atrakcji - najdłuższej kolejki, która ma zawieść mnie na samą górę. Żeby dojść do bramki, trzeba ściągnąć sprzęt i dawać z buta po schodach... Zresztą nawet jeśli jakimś cudem przeniesiemy się z przypiętym sprzętem pod bramkę to i tak trzeba się odpinać bo bramka jest tutaj istnym labiryntem rurek, gdzie ani narciarz ani snowboarder się nie prześlizgnie. I tutaj dochodzimy również do punktu kulminacyjnego wyjazdu - kolejka, która wjeżdża na Kopę to poprostu perełka wśród infrastruktury narciarskiej - drewniane krzesło - przywodzące na myśl lata 80 i Czantorię - tylko tam była wersja dwuosobowa, tutaj mamy do czynienia z luksusowym modelem JEDNOOSOBOWYM (na górę 20 min) -> http://www.sboard.pl/temp/karp.jpg

Na zakończenie żeby wlać trochę optymizmu dodam że górny odcinek trasy (aha przy owej kolejce informacja że: nartostrada nieczynna - przy kasie taka informacja nie rzuciła mi się w oczy) jest bardzo miodny - freeride laskiem bardzo podobny do tego co mamy na Pilsku.

Za to z drugiej strony Śnieżki, w Pecu... warunki i naturalne i te techniczne podobno zupełnie inne - niestety nie miałem czasu sprawdzić :/
Źródło: dev.skiforum.pl/showthread.php?t=17392