RSS

Czy warto iść na podyplomowe

W drodze do Nieba Bram


Temat: służba BHP
Mam pytanie....... słyszałam, ze osoby które kiedys odbyły szkolenie dla służb BHP mogą dalej pracować jako BHPowcy dokąd ich kurs nie straci waznosci (względnie 8 lat od wejscia nowej ustawy). Mam zatem pytanie czy jeśli moje szkolenie traci wazność w czerwcu 2007 roku to mogę iść na kolejne okresowe szkolenie? bo takie ogłoszenia widze na stronach i sa prowadzone przez różne firmy szkoleniowe. Docelowo wybieram sie na studia podyplomowe, ale mysle, że moze warto sobie przedłużyć "zawód" takim okresowym szkoleniem. Proszę znawców tematu o pomoc.....czy mozna takie odnowienie zrobić, czy już tylko podyplomówka?

Źródło: bhp.com.pl.dedi1625.your-server.de/forum/index.php?showtopic=1654



Temat: PJWSTK Informatyka podyplomowe - czy warto?
Witam,

Zastanawiam się na podjęciem studiów podyplomowych na PJWSTK w Warszawie na Wydziale Informatyki. Interesuje mnie kierunek Bazy danych i ich aplikacje.
Czy ktoś z Was tam studiował bądź studiuje i może mi powiedzieć czy warto tam iść? Czy na podyplomowych nauczę się przede wszystkim praktyki czy raczej teorii (trwają 1 rok)? Jak wygląda sprawa z poziomem nauczania - jest wysoki? Podstawy z baz danych mam (w zasadzie tylko język SQL), ale chciałbym gruntownie nauczyć się zarządzania bazą danych szczególnie w Oraclu oraz MS SQL Serwerze.
A czy uczą na podyplomowych Javy i PHP i na jakim poziomie (w sylabusie podyplomowych niby są te języki)?

Pozdrawiam,
Radek
Źródło: forum.matura.pl/viewtopic.php?t=4786


Temat: Studia
Nie chciałabym się bardzo wtrącać, ale dość duży rozrzut to jest? Japonistyka, Kulturoznawstwo, tłumaczeniówka, historia, religioznawstwo... i do kompletu fizjoterapia. Może wartałoby się zastanowić, co tak naprawdę chcesz robić, jakie masz zdolności i w którym kierunku iść, a nie robić losowanie, "gdzie się dostanę, na tego bęc". Jeżeli nic się nie pozmieniało, UŚ na tłumaczeniówkę robi test predyspozycji do tłumaczenia - przechodziłam przez niego - i z góry mówię, że jak predyspozycji nie masz, to na nim polegniesz. Dla osób z predyspozycjami test jest łatwy jak kaszka z mleczkiem. Studiować to, o czym się marzy, można na drugim, uzupełniającym kierunku, przynajmniej póki jeszcze nie wprowadzili limitów na ECTSy, albo podyplomowo, ale kierunek bazowy warto wybrać taki, po którym nie będzie problemu z pracą. I nie iść za tłumem "bo to teraz modne". Co do fizjoterapii - do tego trzeba mieć naprawdę niezłą kondycję, więc basen, fitness i inne takie to akurat nic dziwnego. Podobnie jak test sprawnościowy.
Źródło: forum.mirriel.net/viewtopic.php?t=6315


Temat: Jak zostać księgową ??
Mam pytanie do osób które skończyły studia z rachunkowości ale także innych "siedzących" w biznesie. Czy warto iść na podyplomowe studia z rachunkowości? Właśnie kończę studia na Akademii Rolniczej i zastanawiam się,co dalej. Mam nieduże gospodarstwo i zamierzam otworzyć własną działalność. Zainteresowała mnie podyplomówka z Rachunkowości. Tak sobie myślę, że jeśli nawet nie otworzę po tych studiach biura rachunkowego, to wiedza z finansów i tak zaprocentuje w przyszłości. Może ktoś z Państwa był na takich studiach i zechce odpowiedzieć, czy wiedza tam przekazana jest praktyczna i wprowadzi nie w prawdziwe zagadnienia rachunkowości, czy to tylko czysta teoria?
Źródło: biznesforum.pl/viewtopic.php?t=20893


Temat: Jak zostać księgową ??

Mam pytanie do osób które skończyły studia z rachunkowości ale także innych "siedzących" w biznesie. Czy warto iść na podyplomowe studia z rachunkowości? Właśnie kończę studia na Akademii Rolniczej i zastanawiam się,co dalej. Mam nieduże gospodarstwo i zamierzam otworzyć własną działalność. Zainteresowała mnie podyplomówka z Rachunkowości. Tak sobie myślę, że jeśli nawet nie otworzę po tych studiach biura rachunkowego, to wiedza z finansów i tak zaprocentuje w przyszłości. Może ktoś z Państwa był na takich studiach i zechce odpowiedzieć, czy wiedza tam przekazana jest praktyczna i wprowadzi nie w prawdziwe zagadnienia rachunkowości, czy to tylko czysta teoria?

Witam,

Jestem na studiach licencjackich, na specjalności "Finanse i rachunkowość przedsiębiorstw".

Ciężko mi powiedzieć ile Ci da ta wiedza na podyplomówce. Teorii czystej na pewno tylko nie ma. Zresztą zależy gdzie idziesz.
Ja uważam, że jeżeli chcesz uzyskać wiedzę z zakresu finansów to jeżeli nie jesteś leniwy to sam ją zdobądź ;)
Ty sam wiesz najlepiej czego potrzebujesz...

Pozdrawiam
Źródło: biznesforum.pl/viewtopic.php?t=20893


Temat: z innej beczki:)
" />Witajcie.
Mało kobitek udziela się na tym forum, ale co tam..zapytam
Jak myślicie czy stworzenie firmy która zajmowałaby się marketingiem internetowym na zlecenie- czy to miałoby szansę? Jakie umiejętności trzeba nabyć aby radzić sobie w tej branży? Pytam o to bo zamierzam iść na studia podyplomowe- e-biznes..i nie wiem czy będzie warto? Napiszcie jeżeli coś więcej wiecie..
Źródło: biznesnaobcasach.com/forum/viewtopic.php?t=163


Temat: Co dalej po informatyce? - czy warto podyplomowe?
Witam,
Mam pytanie odnośnie co dalej po studiach...w Warszawskiej Wyższej Szkole Informatyki, czy iść na podyplomowe na Politechnikę Warszawską na Informatykę, albo Zastosowania informatyki w biznesie, czy lepiej coś innego na prywatnych uczelniach?

Źródło: forum.tweaks.pl/index.php?showtopic=27497


Temat: Praca i zarobki w Polsce .
KrzysLikeJazz

Piszesz, że masz wykształcenie średnie, licealne. Jesteś więc człowiekiem jeszcze bardzo młodym (pewnie 20-22-letnim). Przed Tobą całe życie i warto byłoby jednak trochę zainwestować w siebie, czyli np. studia (w jakim trybie - trudno mi doradzić, zależy od Twojej sytuacji życiowej - radziłbym jednak tryb dzienny). Jakie studia - też trudno powiedzieć. Może prawo, informatyka, telekomunikacja.

Oczywiście nauka kosztuje, a i praca, a w zasadzie zarobki, po w/w kierunkach nie muszą być wcale za wysokie - rzędu kwot, o których wcześniej wspomniałeś.
Ponadto - w niektórych zawodach, żeby zacząć porządnie zarabiać niezbędne jest uzyskanie uprawnień (budownictwo, prawo, medycyna).

Tak to już jest, że nie od razu zarabia się kokosy.

Od Ciebie jestem kilkanaście lat starszy (jak sądzę), swego czasu ukończyłem wyższe studia, ale w zawodzie przepracowałem w sumie niewiele. Jednocześnie uzupełniałem wiedzę poprzez studia podyplomowe, kursy językowe, itp.

Też nie od razu zarabiałem dużo, dopiero w wieku 28-30 lat zacząłem zarabiać ponadprzeciętnie, mając przy tym sporo satysfakcji zawodowej.

Radzę Ci wszystko sobie spokojnie przemyśleć. W czym jesteś dobry?
Czy lubisz kontakty międzyludzkie? Czy lubisz się uczyć? itd.

Wg mnie nie warto iść na skróty - do byle jakiej uczelni, wyłącznie dla papierka. Trochę Twoje pokolenie jest niecierpliwe (znam to z autopsji), od razu chcielibyście zarabiać 3000 zł. A tak nie da rady...
Zdobywanie wiedzy i umiejętności trochę trwa.

Na szybko - to przemyśl pomysł założenia DG lub zaciągnięcia się na zawodowego żołnierza.

Pozdrawiam
Źródło: hi-fi.com.pl/PHPBB_2_0_6/viewtopic.php?t=14909


Temat: Studia - Po co komu
" />Gecko zgadzam się z Tobą, ze studia to fajna rzecz, przygoda i w pewnym sensie przedłużenie młodości, ale jaki jest sens tego? Co z tego, ze pójdzie na bylejaki kierunek byle tylko studiować? Pobaluje te 3 lata i co? Po licenciacie nigdzie nie będzie pracować (przynajmniej w zawodach biologiczno-chemicznych). Dopiero magisterka czy coś.

ElIdioto jeżeli ktoś nie ma pomysłu to niech lepiej zostanie w domu albo jedzie do Anglii czy gdzieś na zmywak a nie zapycha miejsce. Niech pójdzie na jakąś podyplomówkę to szybciej złapie pracę i jak pomyśli nad studiami niech je rozpocznie. Studiowanie ot tak, byle papierek zdobyć to głupota. Warto mieć pojęcie o kierunku na który się idzie, zainteresowania w tym kierunku

Na tym kierunku na którym ja jestem to ludzie są tylko po to by przesiedzieć rok bo wielu poprawia maturę, mnie się nie chce (jest kilka spraw:) ). Część, którzy uważali się za wszechwiedzących ucieka bo sobie nie radzą, a stara się isć na gorsze (trudniejsze). Oczywiscie, jest też część szmaciarzy którzy mają farta i jakoś przechodzą mimo, że wcale nie mają pojęcia o kierunku bo są tylko po to, by właśnie zdobyc papierek. Zgroza.
A potem jest problem bo uczelnia takiego wykształci a on przystępuje do grona bezrobotnych bo na praktykach był cienki i nikt go nie chce.
Więc lepiej się poważnie zastanowić co chce się robić po liceum niż zdobyć papierek który niekoniecznie jest kluczem do zdobycia każdego zawodu.

Co do studiów lekarskich to akurat przemęczyć się te 6 lat da się. Kwestia, że wtedy papierek nie decyduje o ukonczeniu studiów a LEP gdzie ilość punktów warunkuje specjalizację i późniejszą pracę. Nie każdy kto kończy uczelnie medyczne na kierunku lekarskim jest od razu lekarzem.
Źródło: alk1b40.nastolatek.pl/forum/viewtopic.php?t=32765


Temat: Studia

Marzyłam o Japonistyce w Krakowie, jednak doszłam do wniosku, że znajomość JEDYNIE języka mnie nie kręci. Dlatego papierki składam na Kulturoznastwo Dalekowschodnie na UJ, jednak jeśli się nie dostanę to nie będę płakać. Mam daleko i musiałabym tam zamieszkać, a z powodów rodzinnych wolę dojeżdżać.
Dlatego moim priorytetem obecnie jest Angielski kierunek Tłumaczeniowy z Francuskim na Uniwersytecie Śląskim. Dla bezpieczeństwa mam jeszcze jako koło ratunkowe Historię Archiwistykę.
Zastanawiałam się nad Religioznastwem. Studiował je mój brat i mnie też to ciągnie. Jednak po tym jak po filozofii - ciężko o pracę. Brat studiował o czym marzył, ale zarabiał wstawiając okna, tynkując i kładąc panele i kafelki. ^^"

Później marzeniem była Fizjoterapia. Tak się składa, że w domu mam trzy osoby, które potrzebują opieki rehabilitacyjnej i te marzenia były by dla mnie zbawieniem. Gdyby nie fakt, że na tych studiach jest basen, fitnes i ogólnie zajęcia jak WF *_* Na niektóre uczelnie nawet chcą test sprawnościowy. A ja.? Jestem sierota >_> Nie mogę biegać i nie mogę pływać. I koniec bajki ;c


Nie chciałabym się bardzo wtrącać, ale dość duży rozrzut to jest? Japonistyka, Kulturoznawstwo, tłumaczeniówka, historia, religioznawstwo... i do kompletu fizjoterapia. Może wartałoby się zastanowić, co tak naprawdę chcesz robić, jakie masz zdolności i w którym kierunku iść, a nie robić losowanie, "gdzie się dostanę, na tego bęc". Jeżeli nic się nie pozmieniało, UŚ na tłumaczeniówkę robi test predyspozycji do tłumaczenia - przechodziłam przez niego - i z góry mówię, że jak predyspozycji nie masz, to na nim polegniesz. Dla osób z predyspozycjami test jest łatwy jak kaszka z mleczkiem. Studiować to, o czym się marzy, można na drugim, uzupełniającym kierunku, przynajmniej póki jeszcze nie wprowadzili limitów na ECTSy, albo podyplomowo, ale kierunek bazowy warto wybrać taki, po którym nie będzie problemu z pracą. I nie iść za tłumem "bo to teraz modne". Co do fizjoterapii - do tego trzeba mieć naprawdę niezłą kondycję, więc basen, fitness i inne takie to akurat nic dziwnego. Podobnie jak test sprawnościowy.

Magd.
Źródło: forum.mirriel.net/viewtopic.php?t=6315


Temat: Studia
A ja pozwolę sobie nie zgodzić się z Przedmówczynią.
Po pierwsze z tego powodu, że rynek pracy nie jest tworem stałym i nieustannie się zmienia. Te zawody, które dzisiaj mają wzięcie u pracodawców, wcale nie muszą mieć go za pięć lat. Tym bardziej, jeśli na rzeczonym rynku pojawi się ileś tam tysięcy absolwentów kierunków uzawanych za pożądane. Wystarczy przytoczyć przykład zarządzania i marketingu, który był niezwykle popularny - właśnie jako ten dający pracę na bank - w końcówce lat dziewiećdziesiątych poprzedniego wieku. Później ja takich bezrobotnych marketingowców rekrutowałam na stanowiska przedstawicieli medycznych. W tej chwili, z tego co obserwuję, mamy sporą nadprodukcję prawników. Konkurencja jest więc duża i niełatwo się przebić. W sumie ma to swoje dobre strony, bo w takich sytuacjach wygrywają najlepsi. Przynajmniej teoretycznie.
Inna sprawa, że studia to pięć lat naszego życia. Praca to kolejnych kilkadziesiąt. Dlatego nie warto już na starcie skazywać się na coś, co nas nie interesuje, tylko dlatego, że rzekomo jest praktyczne, bo poźniej możemy tego żałować co najmniej do emerytury. Warto iść za głosem swoich zainteresowań i predyspozycji. A jeśli później okaże się, że jednak nie możemy znaleźć tej wymarzonej pracy, albo przynajmniej tej w jakiś sposób do niej zbliżonej, zawsze możemy się przekwalifikować. Po to są właśnie studia podyplomowe oraz najprzeróżniejsze kursy i szkolenia.
Naprawdę, dawno już minęły czasy, kiedy to kończylo się konkretny kierunek, uzyskiwało zawód i szło się do przedsiębiorstwa, w którym siedziało się do emerytury. Dzisiejszy rynek pracy wymaga od nas elastyczności, aktywności i ciągłego rozwoju. A studia wyższe - niezależnie od kierunku - są wspaniałą podstawą, na której można budować swoje życie zawodowe.
Inna sprawa, że teraz jedne studia to już może być za mało. W sytuacji, gdy w co drugim mieście mamy jakąś wyższą uczelnię, tytuł magistra przestał na kimkolwiek - a już zwłaszcza na pracodawcach - robić wrażenie.
No, powymądrzałam się. Ale z racji doświadczenia i zawodu jest mi wolno.
Źródło: forum.mirriel.net/viewtopic.php?t=6315


Temat: Uczyłem/Uczę/Uczyć się będę - Moja szkoła.
Wreszcie nastał ten dzień - po wielu przemyśleniach, rozważaniach, rozmowach, testach - wybrałem priorytetowy kierunek, na który chcę się dostać i będę o niego walczył

A od poniedziałku przygotowania do matury wchodzą w hiper-gorący okres - ale warto, docenię to za kilka miesięcy już

Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna, I stopnia, niestacjonarne; 6 semestrów
Nie wyobrażam sobie kolejnych trzech lat w szkolnych murach, dzień w dzień, dlatego wybrałem niestacjonarne. Studia kończą się uzyskaniem stopnia licencjata i praktycznie przygotowują do zawodu dziennikarza i innych zawodów okołomedialnych - w public relations i w reklamie - i właśnie to drugie najbardziej mnie interesuje, przynajmniej na chwilę obecną.

Następnie...
Dziennikarstwo i Komunikacja Społeczna, II stopnia, niestacjonarne; 4 semestry
Tutaj właśnie duży nacisk kładzie się na zagadnienia reklamy, public relations, a także zarządzania i rynku mediów. Jeśli wszystko pójdzie OK, za pięć lat będę magistrem z zakresu dziennikarstwa i komunikacji społecznej

Dziennikarstwo i Komunikacja Medialna, studia niestacjonarne podyplomowe; 2 semestry
Wykładowe przedmioty to m.in. media w świecie, polski rynek mediów, opinia publiczna, podstawy reklamy i public relations, retoryka dziennikarska, multimedia we współczesnych sieciach komputerowych, zajęcia warsztatowe w radiu i telewizji.
A więc coś idealnego dla przyszłych redaktorów i autorów, jak i pracowników PR oraz reklamy.

Zawodowo chcę zacząć działać jeszcze podczas studiów. Po ich ukończeniu pewnie zrobię sobie przerwę, jeśli chodzi o studiowanie, ale chciałbym później iść - dla przyjemności - np. na historię lub filozofię.

Poza tym równolegle będę pewnie kształcił się nadal w scenopisarstwie.

Reasumując - czeka mnie 6 pięknych lat w Krakowie
Źródło: tatumusic.eu/forum/viewtopic.php?t=67